Tyłozgryz i zgryz krzyżowy kontra stały aparat ortodontyczny - historia prawdziwa :
RSS
czwartek, 22 kwietnia 2010
Separatory i kilka słów o kosztach

Dzisiejasza wizyta trwała ok. 3 minut. Polegała na wciśnięciu tzw. separatorów między zębami, na których spoczną pierścienie, a zębami sąsiadującymi. Na szczęście gumkami mam otoczone tylko dwie szóstki, pozostałe zęby mają dość luźne towarzystwo :)

Niestety, boli jak cholera. Zdążyłam się popłakac z bólu dziś dwa razy, ale przyznać trzeba, że do najtwardszych nie należę. Najbardziej bolą piątki i siódemki, które są przy gumkach, ale boli tak naprawdę każdy jeden ząb.

Samo wciskanie tego ustrojstwa trwa kilka chwilek - trwa to na tyle krótko, że trudno mi powiedzieć, czy samo wciskanie coś boli. Po godzinie jednak się zaczyna małe piekiełko. Gryźć mogę tylko siekaczami :P

W moim przypadku separatory nosić będę tydzień. Niektórzy noszą dłużej (są to sporadyczne przypadki), większość mniej niż tydzień, a część ma farta i nie musi nosić ich wcale.

Moja ortodontka powiedziała mi, że to najgorsza część leczenia. Obiecała, że teraz będzie tylko lepiej. Trzymam ją za słowo.

 

Kosztorys będę prowadzić tu na bieżąco, ale do tej pory wyadatki, które mnie spokały (oprócz dentysty), wyglądają następująco:

1. wyciski - 70 zł

2. zdjęcia rentgenowskie - profil i panoramiczne wszystkich zębów - 80 zł

3. separatory - 70 zł.

 

Aparat metalowy, zwykły taki, ma mnie kosztować 2 x 1660 zł. Do tego wizyty: zwykła kontrola - 70 zł, wymiana łuku - 130 zł. Ale o tym już później.

22:15, aparat-ortodontyczny
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 kwietnia 2010

Mam 21 lat i zaplanowane najbliższe dwa lata - przynajmniej, jeżeli chodzi o moje uzębienie.
Opisuję tu kolejne etapy moich zmagań z leczeniem zgryzu. Nie jestem żadną specjalistką, wszystko opisuję jako pacjentka.
Mam nadzieję, że osoby, które planują założyć aparat, trafią na tego bloga. Ja sama, rozważając, co powinnam zrobić, nie bardzo wiedziałam, do kogo zwrócić się ze swoimi wątpliwościami. Przekopałam setki stron i for internetowych. Ciągle było mi mało - chciałam wiedzieć, jak wszystko wygląda, czy boli, ile kosztuje, o co pytać. Wiem, że osób z podobnymi problemami jest o wiele więcej i właśnie głównie do nich kieruję tego bloga.

Zatem konkrety:

moja wada to osobliwa kombinacja: TYŁOZGRYZ i ZGRYZ KRZYŻOWY BOCZNY. Do tego walczę z przełykaniem niemowlęcym. Brzmi to co najmniej dziwne, ale od groma osób na to cierpi. Zły zgryz i ułożenie języka nawzajem na siebie oddziaływują i powodują pogłębienie obu tych wad.

Leczę się w Szczecinie.

22:04, aparat-ortodontyczny
Link Komentarze (2) »
Forum zadrutowanych